Banner porady prawne administratywistka
Porady prawne

Jak zmienić nazwisko po ślubie i 10 powodów by nie zmieniać nazwiska po ślubie

Jak zmienić nazwisko po ślu­bie? Jakie nazwisko może mieć dziecko? Czy moż­na zmienić decyzję o nazwisku po ślu­bie? Plus bonus: 10 powodów by nie zmieni­ać nazwiska po ślu­bie. Zobacz, dlaczego uważam, że to dobra opc­ja.

Może Cię też zain­tere­sować:

#1 Zmiana nazwiska po ślubie

Każdy z narzec­zonych samodziel­nie decy­du­je, jakie nazwisko będzie nosił po zawar­ciu małżeńst­wa. Skła­da w tym zakre­sie oświad­cze­nie przed kierown­ikiem Urzę­du Stanu Cywilnego.

Jakie mamy opc­je do wyboru?:

  • wybier­amy wspólne nazwisko jej (tak, cza­sem się tak zdarza) lub jego;
  • zachowu­je­my własne nazwiska;
  • doda­je­my do swo­jego nazwiska drugie nazwisko, ale może­my mieć mieć maksy­mal­nie 2 człony — zob. tekst: Jaka jest możli­wa kole­jność nazwisk po ślu­bie?

#2 A  co z nazwiskiem dziecka?

Decyzję o nazwiskach dziec­ka pode­j­mu­je­my przy pode­j­mowa­niu decyzji o włas­nych nazwiskach.

Opc­je są takie:
  • wybral­iśmy wspólne nazwisko — dziecko nosi wspólne;
  • wybral­iśmy różne nazwiska — dziecko nosi wybrane:
    • jed­nego z rodz­iców;
    • dwu-członowe, składa­jące się z połąc­zonych nazwisk mat­ki i ojca;
  • jeżeli nie może­my się zde­cy­dować zde­cy­dować — dosta­je dwuczłonowe — pier­wszy człon to nazwisko mat­ki, a dru­gi to nazwisko ojca.

Zmi­any moż­na dokon­ać przy sporządza­niu aktu urodzenia pier­wszego wspól­nego dziec­ka

#3 Czy można zmienić decyzję o nazwisku po ślubie?

Tak, moż­na zmienić nazwisko po ślu­bie. Opc­je są dwie — pozy­ty­w­na i negaty­w­na:

  1. Małżeńst­wo trwa — wtedy pozosta­je dro­ga admin­is­tra­cyj­na, opisana w artykule: Jak zmienić imię/ nazwisko — wniosek i argu­men­tac­ja. Wystar­czy odpowied­nio uza­sad­nić 🙂
  2. Małżeńst­wo się roz­padło — w ciągu 3 miesię­cy od chwili upra­wom­oc­nienia się orzeczenia roz­wodu małżonek rozwiedziony, który wskutek zawar­cia małżeńst­wa zmienił swo­je doty­chcza­sowe nazwisko, może przez oświad­cze­nie złożone przed kierown­ikiem urzę­du stanu cywilnego lub kon­sulem powró­cić do nazwiska, które nosił przed zawar­ciem małżeńst­wa

10 powodów, by nie zmieniać nazwiska po ślubie

Umówmy się, że żyje­my w świecie, gdzie stan­dar­d­em jest prze­j­mowanie nazwiska po mężu, ewen­tu­al­nie pod­wójnego (jeśli mamy jak­iś dorobek czy jesteśmy rozpoz­nawal­ni).

Ja wiele rozu­miem. Trady­c­ja. Pewien mod­el funkcjonowa­nia, gdzie jesteśmy “jed­noś­cią”. Nie bard­zo tylko mi pasu­je, że w związku part­ner­skim zderzam się z patri­ar­chal­nym mod­elem — wspólne nazwisko, to nazwisko męża. Ewen­tu­al­nie, może kobi­eta mieć pod­wójne.

I o ile nie wnikam w wybo­ry kobi­et, bo każ­da ma pra­wo uważać, jak chce, to wkurza mnie bard­zo (a właś­ci­wie wkurza­ło), że pół świa­ta próbowało ingerować w moją decyzję. Bo jak to? Tylko swo­je? Ale co z dzieć­mi? Jak mąż będzie się czuł, że masz inne nazwisko niż on? No nor­mal­nie.

Czy­ty­wałam sobie, co w “inter­ne­tach” piszą o pozostaw­ie­niu swo­jego nazwiska przez kobi­etę. Uwierzy­cie, że nierzad­ko uznawane jest za to za fan­aber­ię czy nawet pot­warz! A przyję­cie nazwiska żony przez męża — za zniewieś­ci­ałość. No serio?!

Pózniej na jed­nej grupie ślub­nej rzu­ciłam wątek z tem­atem i… kobi­eta kobiecie na pytanie: jak przetłu­maczyć, że pozostanie przy swoim nazwisku jest ok, mówi: weź pod­wójne… Wiecie,… no serio?!

No więc ja wychodząc naprze­ciw tem­atowi, pokazu­ję Ci 10 powodów, dla których warto przy­na­jm­niej rozważyć by nie zmieni­ać nazwiska po ślu­bie. W końcu to nasza oso­bista decyz­ja.

#1 Tożsamość

Wychodzisz za mąż, mając 18., 20., 30. lat. Przez ten czas cały czas przed­staw­iasz się swoim imie­niem i nazwiskiem. Ja bezwied­nie powiem, że jestem Ania Maciąg, a Ty, że Kasia Kowal­s­ka. To część Two­jego ja. Dlaczego nagle, po 2, 3, 4 czy … dekadach życia, masz stać się kimś innym?

Zawsze się zas­tanaw­iam, jaka bym była, gdy­bym miała na imię: Marysia, Kasia, Tosia. Czy byłabym taką samą osobą? Wyda­je mi się, że nie. Poza tym, ile osób nagle nie będzie wiedzieć kim jesteś, jeśli przed­staw­isz im się nowym nazwiskiem? Dla nich jesteś znana z tego panieńskiego. Sama gen­er­al­nie mam ostat­nio prob­lem na Face­booku, bo widzę obce oso­by, a to koleżan­ki z liceum z nowym nazwiskiem…

#2 Zostajesz — nie ma papierków

Jakakol­wiek ingerenc­ja w nazwisko: czy to dodanie drugiego czy całkowite przyjęte, to prze­jś­cie pro­ce­dury admin­is­tra­cyjnej. Zmi­ana dowodu, pasz­por­tu, prawa jazdy (a jeśli masz bezter­mi­nowe — to kole­jne już otrzy­masz ter­mi­nowe), infor­mowanie w banku, na uczel­ni, i w wielu innych pod­mio­tach.

A później się okazu­je, że gdzieś zapom­ni­ałaś, i nie udzielą Ci infor­ma­cji, bo masz inne nazwisko. I co z tego, że PESEL ten sam?

#3 Utracony dorobek

Zan­im staniemy na ślub­nym kobier­cu cza­sem uda się wybu­dować pewną rep­utację czy dorobek naukowy. Zupeł­na zmi­ana nazwiska powodu­je, że zaczy­na­mi trochę od “0”. Najbliżsi wiedzą, że to Ty byłaś autorem pub­likacji czy wys­tąpi­enia, ale dla oso­by z zewnątrz — nie ma opcji.

Połow­icznym rozwiązaniem jest połącze­nie nazwisk. Wtedy przy­na­jm­niej pojawi się reflek­s­ja, że to może dorobek kobi­ety z cza­sów przed ślubem. Niem­niej automat tutaj nie zadzi­ała.

#4 Dwa nazwiska nie dla każdego

Nie zawsze moż­na połączyć dwa nazwiska. Mogą brzmieć źle. Być bard­zo długie, czy wywoły­wać śmiech. Nie zawsze wchodzi to w grę. Warto więc spróbować przy­na­jm­niej przeczy­tać je na głos, przed pod­ję­ciem decyzji.

Poza tym — dwa nazwiska to 2x więcej prob­lemów — wiele ludzi będzie pamię­tać jed­no, przekrę­cać kole­jność czy nawet brzmie­nie. A kole­jność jest waż­na, bo nie moż­na uży­wać innej kole­jnoś­ci niż zapisana w doku­men­cie.

#5 Podobno “skrzywdzisz dziecko”

Sytu­ac­ja: Małżonkowie zachowali swo­je nazwiska, a dziecko otrzy­mało po ojcu.
Pojaw­ia się wtedy argu­ment: co z Ciebie za mat­ka, jeśli masz inne nazwisko. No więc powiem tak: łacińs­ka paremia mówi: Mat­ka jest zawsze pew­na. Niech więc o ojcu świad­czy nazwisko 😉

A tak poważnie, to prze­cież współcześnie z żad­nego przed­szko­la nie wydadzą dziec­ka oso­bie, która nie jest wpisana na odpowied­nią listę, bez wzglę­du na nazwisko. Nie wyda­je mi się też, żeby dziecko czuło się źle.

#6 “Nikt nie uwierzy, że jesteś żoną/matką”

Argu­ment: wyobraź sobie, że niek­tórzy będą się dwa razy zas­tanaw­iali czy na pewno jesteś żoną/matką, jeśli nie będzie to wynikało z papierów.

Tylko, że tutaj to wyni­ka “z papierów”. Na wszel­ki wypadek w tore­bce możesz nosić odpis (ksero) aktu małżeństwa/urodzenia. Poza tym wszys­tko jest w rejestrze PESEL. Żyje­my prze­cież w świecie: zgód, pełnomoc­nictw, papierków. Nie wystar­czy podać się za żonę i mieć zbieżnego nazwiska by coś załatwić.

Cza­sem się tylko może zdarzyć, że po usłysze­niu Two­jego nazwiska pad­nie: nie mamy tutaj dziec­ka o takim nazwisku 😉

#7 “Jesteś egoistką”

Serio? W dobie part­ner­s­kich związków, gdzie dzie­limy się obow­iązka­mi, kobi­eta ma być ego­istką, bo nie zmienia nazwiska? A co ma egoizm do zmi­any nazwiska?

#8 Idziesz pod prąd

Nieza­leżnie czy uważasz się za fem­i­nistkę czy nie, cza­sem możesz czuć, że masz dość presji społeczeńst­wa. Pozostanie przy swoim nazwisku to niezwykła siła woli. Ilekroć porusza­łam taki tem­at, widzi­ałam zaskocze­nie u odbior­ców. No bo jak to? Zostać przy swoim nazwisku? Nie licz na wybitne zrozu­mie­nie, ale wybór inny niż resz­ty, zazwyczaj nie jest prosty.

#9 Zawsze możesz zmienić zdanie

Jeśli po jakimś cza­sie uznasz, że wolałabyś nazwisko pod­wójne lub męża — możesz zmienić je admin­is­tra­cyjnie. Zob.: Jak zmienić imię/ nazwisko — wniosek i argu­men­tac­ja. Powody zapewne się zna­jdą, a przy­na­jm­niej będzie to naprawdę prze­myślana decyz­ja 🙂

#10 A co jeśli rozwód?

Biorąc ślub, nie myślisz o roz­wodzie. Nieste­ty nie zawsze ryc­erz okazu­je się być ryc­erzem, a dal­sze życie to nie taki hap­py end. Ponow­na batalia ze zmi­aną nazwiska? Pozostaw­ie­nie nazwiska, z którym ma się złe wspom­nienia?

Po drugiej stronie…

Też jest ok. W końcu

  • cza­sem lep­iej zmienić swo­je nazwisko:
    • jest bard­zo pop­u­larne (a mąż ma rzad­sze),
    • masz złe wspom­nienia z dziecińst­wa,
    • Two­je nazwisko Ci się nie podo­ba;
  • możesz chcieć mieć w rodzinie spójność nazwisk czy sama wybrać pod­wójne.

Niech to będzie prze­myślana decyz­ja, a nie bezwied­na zgo­da, której cza­sem się żału­je.

Ja podeszłam do sprawy metody­cznie, anal­i­zowałam: powszech­ność każdego z nazwisk, funkcjonowanie w mojej branży osób, które nazy­wa­ją się tak jak ja, ewen­tu­al­nie po przyję­ciu nazwiska (dwuczłonowe odpa­da — indy­wid­u­alne pref­er­enc­je).

Tylko bawi mnie, kiedy słyszę: a czy narzec­zony się zgadza? Wciąż nie wiem jed­nak, co wtedy odpowiedzieć…

A jakie jest Wasze zdanie?
Ania Maciąg

Print Friendly, PDF & Email

12 komentarzy

  • Beretka

    Wiesz, jesteś na prawdę sil­ną kobi­etą. Ja mam za parę miesię­cy ślub i również nie zmieni­am nazwiska. Niedłu­go będę panią dok­tor, pon­ad­to jestem akty­w­na również na polu artysty­cznym. Tak na prawdę niko­go nie obchodzi (z rodziny), że mam pokaźny dorobek naukowy o zasięgu między­nar­o­dowym, że doty­chczas posługi­wałam się wyłącznie swoim nazwiskiem. Nie zrozu­mie ten, kto w tej branży nie siedzi, taka praw­da. Kiedy rodz­i­na moja i mego przyszłego męża dowiedzi­ała się o mojej decyzji niek­tórzy wręcz sza­łu dostali, czu­ję tak sil­ną presję, a wręcz czu­ję się zaszczu­ta. Niby jest to two­ja, nieza­leż­na decyz­ja, ale tak na prawdę ostra­cyzm społeczny wymusza zmi­any. Przyszły mąż był lekko zaskoc­zony, ale prze­myślał, zrozu­mi­ał i ter­az mnie wspiera. Co więcej, kiedy zapro­ponowałam (ot tak, dla “pró­by”), że może obo­je będziemy mieć pod­wójne powiedzi­ał, że jemu się to połącze­nie bard­zo nie podo­ba, on nie lubi pod­wójnych nazwisk itd.…A mi się musi podobać? Obo­je mamy bard­zo trudne nazwiska, ze swoim męczę się niesamowicie, ale za granicą i w Polsce już wyro­biłam nim sobie pewną markę, więc nie ma opcji, że je porzucę, a nazwisko pod­wójne było­by jeszcze więk­szym utrud­nie­niem. Czy ktoś jest w stanie to zrozu­mieć? Wiem, że pozostanę przy swoim. Źle bym się czuła, gdy­bym zmieniła per­son­a­lia tylko dlat­ego, że ktoś naciska, a wiem, że zmi­ana nazwiska przys­porzyła­by mi ogro­mu prob­lemów i niewygód. To nie te cza­sy, że kobi­eta wychodzi mło­do za mąż i ma tylko dowód oso­bisty do wymi­any. Brzuszek mnie boli, kiedy pomyślę, że będę musi­ała się z tej decyzji tłu­maczyć. Trud­no, obie jesteśmy sil­ny­mi kobi­eta­mi.

    • Administratywistka

      Beretko,
      wiem przez co prze­chodzisz. Najważniejsze jest to, że narzec­zony rozu­mie i akcep­tu­je Two­ją decyzję. Brak uszanowa­nia mojej decyzji w takim zakre­sie – dla mnie – staw­iał­by w ogóle pod znakiem zapy­ta­nia nasz związek. Stąd ja na wczes­nym etapie zna­jo­moś­ci zaz­naczyłam, że nazwiska raczej nie zmienię 😉 A rodz­i­na? Przyz­nam, że u mnie najwięcej uwag było do dnia ślubu (być może liczyli na zmi­anę decyzji). Ślub już się odbył i w sum­ie nikt tem­atu nie porusza. A ja jestem dum­na z siebie, że wytr­wałam w swo­jej decyzji, bo ter­az bard­zo dobrze czu­ję się jako mężat­ka z wciąż tym samym nazwiskiem.

      Pamię­tam, że starałam się nie wchodz­ić w za wiele dyskusji. Cza­sem nawet mówiłam: “Narzec­zony też zosta­je przy swoim i jest wszys­tko ok” 😉 Zgadzam się, świat się nie zmienił i nie wystar­czy po ślu­bie wymienić dowodu.

      Trzy­maj się ciepło!
      Ania

    • Asia

      Doskonale Ciebie rozu­miem 😉 Ja również poprzez pracę naukową nie wyobrażam sobie całkowitej zmi­any nazwiska. W moim przy­pad­ku decy­du­je się na dwuczłonowe (jak więk­szość kobi­et w moim przy­pad­ku), cho­ci­aż narzec­zony potrze­bował chwili, by zrozu­mieć moją motywację 😉
      Znam również kobi­ety które:
      a) pozostały przy swoim nazwisku panieńskim i każdy wie, że są one zamężne
      b) jed­na oso­ba, które przyjęła nazwisko męża. W tym przy­pad­ku dorobek był już tak ugrun­towany, a cyt. “decyz­ja niecodzi­en­na, że każdy zapamię­tał w środowisku moje nowe nazwisko”.
      Głowa do góry! To Two­ja decyz­ja, społeczeńst­wo przyzwycza­ja się powoli do takich zmi­an 😉

      • Administratywistka

        Asiu,
        dzięku­ję Ci za ten komen­tarz. Zgadzam się, że każ­da decyz­ja jest słusz­na, o ile pode­j­mu­je­my ją w zgodzie z sobą 🙂

        Poz­draw­iam
        Ania

  • Mania

    Razem z part­nerem póki co nie planu­je­my ślubu ale jed­nak myślę, że gdy­by taka sytu­ac­ja nadeszła chci­ałabym prze­jąć nazwisko męża. Dla mnie to pewnego rodza­ju trady­c­ja i obok obrącz­ki jed­nak sym­bol zawar­cia małżeńst­wa. Oczy­wiś­cie każdy ma pra­wo pod­jąć włas­ną decyzję i o to tu chodzi. Ja po pros­tu czu­ję, że tak by było bardziej sym­bol­icznie (tym bardziej, że gdy się zde­cy­du­je­my będzie to tylko ślub cywilny- dla niek­tórych taki ślub to nie ślub, więc niech cho­ci­aż mają na papierku, że rzeczy­wiś­cie jestem żoną ;P ). Pon­ad­to mam takie odczu­cie, że jed­nak dla dziec­ka (może nie małego ale takiego w wieku szkol­nym) małżeńst­wo rodz­iców, wspólne nazwisko daje poczu­cie więzi, sta­bi­liza­cji i jas­noś­ci co do relacji rodzin­nych.

    • Administratywistka

      Cześć Mania,
      szanu­ję takie rozwiąza­nia. Rozu­miem, że każdy ma inne pri­o­ry­te­ty 🙂
      Co do dzieci, to wychodzę z założe­nia, że to zachowanie rodz­iców daje sta­bil­ność skuteczniej niż wspólne nazwisko.

      Poz­draw­iam
      Ania

      • Beretka

        Rozu­miem chęć zmi­any nazwiska, ważne żebyś się dobrze z tym czuła, Maniu. Co do dzieci — wiem, że każde dziecko to jest tab­u­la rasa, ono nie rozu­mie o co chodzi z tymi nazwiska­mi. Jeśli mu się wytłu­maczy, że jed­na pani nazy­wa się tak, dru­ga inaczej, zrozu­mie. Różne są przy­pad­ki. Do mojej szkoły chodz­iły dzieci, które nazy­wały się inaczej niż mama, bo mama miała np. innego męża. Owszem, ktoś mógł się tym zain­tere­sować, ale nie kojarzę, żeby temu dziecku jakoś dokuczano z tego powodu. Pamię­tam, że gdy byłam mała odgrze­bałam w szu­fladzie świadect­wo szkolne mojej mamy i byłam w szoku, że kiedyś nazy­wała się inaczej. Pomyślałam, że jak tak moż­na się całkiem “zmienić” — takie było myśle­nie około 7‑letniej dziew­czyn­ki. Pami­etam, że mnie to oburzyło i ja nie chci­ałam się zmieni­ać. I moc­no wryło mi się to w pamięć, więc pewnie coś jest na rzeczy, że ja nie zmieni­am nazwiska. 😀

        • Administratywistka

          Miałam bard­zo podob­nie — od wczes­nych lat miałam wąt­pli­woś­ci co do całej tej zmi­any nazwiska 😉 I też uważam, że wiele zależy od rozmów i ewen­tu­al­nego wyjaśnienia, że rodz­ice mogą się różnie nazy­wać.

          Uważam też (co pod­kreślę), że każ­da decyz­ja co do wyboru nazwiska jest słusz­na, jeżeli wybiera się ją świadomie i dobrowol­nie.

          Poz­draw­iam
          Ania

  • Maria

    A ja zostałam przy swoim i ani mąż ani rodz­i­na czy ktokol­wiek inny nie zareagowali inaczej niż pozy­ty­wnie. Także na szczescie bywa i tak 🙂

    • Administratywistka

      Bard­zo się cieszę z takich infor­ma­cji. To bard­zo budu­jące, że reakc­ja była nat­u­ral­na, czyli pozy­ty­w­na 🙂

      Poz­draw­iam
      Ania

  • Dorota

    1. zmieni­am nazwisko to sta­je sie kims innym? …no serio!?
    2. rozu­miem ze niek­to­rym po slu­bie sie nie zmienia nawet adres, ale brak wymi­any doku­men­tow ma byc argu­mentem dla kogoś kto chce zmienic nazwisko? …no serio!?
    5. ten argu­ment obal­asz sama 😀
    7. hmmm jes­li Marysia jest ego­ist­ka, to w mysl punk­tu 1 moze powin­na zmienic imie i wtedy byla­by kims innym, moze aku­rat nie-ego­ist­ka 😉

    ja rozu­miem ze tem­at doty­czyl Cie bez­posred­nio i stad emoc­je, ale po bard­zo rzec­zowym wpisie o bile­tach na dwie lin­ie spodziewalam sie cze­gos na podob­nym poziomie

    powodzenia na nowej drodze zycia, napraw­ia­nia zep­sutego zami­ast szy­b­kich rozwiazan “bo juz nawet nazwiska nie bedzie trze­ba zmieni­ac”

    • Administratywistka

      Cześć,
      blog jest miejscem zupełnie subiek­ty­wnym. Rzec­zowo odpowiadam na kwest­ie admin­is­tra­cyjno­prawne. O pozostałych kwes­t­i­ach piszę wedle tego, co czu­ję. Taka magia blo­ga 😉

      Odpowiada­jąc na wskazane punk­ty:
      1. Tak, uważam, że zmi­ana nazwiska wpły­wa na naszą tożsamość. Jed­ni widzą tutaj kwest­ie numero­log­iczne, inni znacze­nie imion i nazwisk. Dla mnie ja jestem osobą o określonym imie­niu i nazwisku. Patrząc na np. zmi­anę admin­is­tra­cyjną nazwiska, to zmienia się je by odciąć się od rodziny, cza­sem zmienić wprost tożsamość, kon­tyn­uować trady­c­je rodzinne, etc. Wciąż prze­cież rozpoz­na­je się nas wg imienia i nazwiska.
      2. Adres nie jest pod­stawą do zmi­any doku­men­tów (np. dowodu oso­bis­tego). Tak, argu­ment finan­sowo-eko­nom­iczny też jest ważny. Oso­ba fizy­cz­na prowadzą­ca jed­noosobową dzi­ałal­ność gospo­dar­czą ponosi kosz­ty związane ze zmi­aną nazwiska (zmi­aną firmy). Dodatkowo trze­ba uwzględ­nić czas, jaki poświę­ca się na zmi­any, jeżeli współpracu­je się w wielu miejs­cach, i dane są wszędzie podawane.
      5. W tym punkcie reagu­ję na argu­men­ty, z jaki­mi spotkałam się na forach w kon­tekś­cie tem­atu braku zmi­any nazwiska po ślu­bie przez kobi­etę.
      7. W tym punkcie reagu­ję na argu­men­ty, z jaki­mi spotkałam się na forach w kon­tekś­cie tem­atu braku zmi­any nazwiska po ślu­bie przez kobi­etę.
      Nato­mi­ast zupełnie nie rozu­miem koń­cowego frag­men­tu: “napraw­ia­nia zep­sutego zami­ast szy­b­kich rozwiazan”.

      Dzię­ki za miłe słowa odnośnie tek­stu o 2‑liniach. Jeżeli prefer­u­jesz te prawnicze, to zachę­cam do ich lek­tu­ry.

      Poz­draw­iam
      Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *